czwartek, 17 grudnia 2015

Żarty się trzymają

Popołudnie jakich wiele. Matka gotuje obiad, jedną ręką, drugą trzyma Syna Pierworodnego bo ten marudzi. I tak... Syn się ześlizguje, na patelni się przypala, Matka Matki jest na podwórku, szykuje drewno żeby zapalić w piecu, a Matka tańczy w kuchni z Synem, łyżką i patelnią przy dźwiękach piosenki "Idziemy do zoo zoo zoo...".


Dzwoni telefon. Nie Matki, tylko Matki Matki. Matka nie odbiera cudzych telefonów więc sprawę olewa, zwłaszcza że dzwoni numer nieznany. Telefon dzwoni znów... i znów... Matka próbuje odcedzić kaszę... Telefon dzwoni po raz kolejny... Kapituluje Matka i odbiera... Sklep meblowy, nie może do nas trafić, wiozą krzesła (Tak, Matka Matki zamówiła krzesła, bo stwierdziła, że ma za mało na imprezę urodzinową swego wnuka... ), Matka instruuje kierowcę i wraca do cedzenia kaszy. Oparzyła się... a jakże, parą gorącą, Matka piszczy, Syn piszczy, a w odtwarzaczu: "małpy skaczą hop hop hop..."

Dzwoni telefon, tym razem Matki. Ojciec Matki na linii. Matka na daje rady, więc kładzie Syna na podłodze, kroi cebulę, rozmawia z Dziadkiem Syna i kątem oka zerka co też Syn robi. Syn wstaje koło taboretu. Matka patrzy, jest stabilnie, nie musi interweniować... Sekundę później, Syn wywala taboret, wprost na stopę Matki... Matka piszczy, Syn płacze, Ojciec krzyczy: "co się tam dzieje?", a w odtwarzaczu: "papugi mówią daj daj daj...". Matka się rozłącza, mówi Dziadkowi Syna, że wszystko ok, Syna tuli, sama stoi na jednej nodze. Sytuacja opanowana.

Matka kończy to mieszanie na patelni z Synem na rękach.

Dzwoni telefon... Do Matki, numer nieznany. Matce już para idzie z  uszu... Odbiera.

-Proszę?
-Dzień dobry, czy rozmawiam z (imię i nazwisko)?
-Tak, słucham... - Matka wzdycha, Syn się wierci i próbuje zwalić patelnie.
-Z tej strony Komornik Sądowy (imię i nazwisko), dzwonie w sprawie nieuregulowanych płatności.
-Płatności? Jakich płatności? Ja mam wszystko zapłacone... - Matka szybko szuka w myślach co mogła nie zapłacić ostatnim czasem. Syn zaczyna wyć.
-Widnieje Pani jako dłużnik u usługodawcy Play P4 Sp. z o.o. Faktura z przed dwóch miesięcy.
-Jejku nie możliwe. To co mogę teraz zrobić? Zapłacę oczywiście, tylko czy tak jak zwykle, fakturę co mam wystawioną z Playa, czy jakoś inaczej u Pana?
-Wystarczy że poprosi Pani męża o uregulowanie rachunku....
-Kur**a (imię)! Zabije Cię! Co mnie wkręcasz? - i tutaj potok epitetów przeróżnych, a po drugiej stronie gromki śmiech...

A w odtwarzaczu: "hieny wciąż się śmieją hi hi hi..."

Się Męża Szanownego żarty trzymają. To był koniec telefonów na to popołudnie. Na prawdę nie wiem dlaczego nie zorientowałam się od razu że to dzwoni Mąż Szanowny...


Jeżeli nie znacie piosenki z tła, to polecam, Syn ją uwielbia :)




12 komentarzy:

  1. Zawał na miejscu :D
    Córa też lubi tę piosenkę.
    A tak już całkiem dodatkowo - tylko matki potrafią: gotować, tańczyć, szaleć i kontrolować sytuację w jednym momencie :) Tak myślę - to jakaś magiczna moc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie myślę, że gdyby nie ta bieganina to bym się nie dała tak wkręcić :)

      Usuń
  2. Mój mąż też mnie kiedyś podobnie wkręcił... :D

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas "Idziemy do zoo" to też hicior! Mała nie umie jeszcze mówić za bardzo, ale śpiewa "op,op,op", jak te małpy skaczą. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci ją uwielbiają :) Ale.. dorośli też :)

      Usuń
  4. zastrzeliłabym!
    Piosenki nie znam, az się boję ją włączyć...
    mój syn szaleje na punkcie STUDIA ACCANTUS na youtubie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, studio accantus robi dobrą robotę :)

      Usuń
  5. Jakbym o sobie czytała :D
    Zawsze tak to u mnie wygląda bo mały uparciuch się sam nie będzie bawił i koniec!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie są te nasze dzieciaki, trzeba przy nich mięć dwa razy więcej kończyn i oczy dookoła głowy :)

      Usuń
  6. ... oj tam, mąż chciał po prostu Matkę rozbawić :D
    A piosenkę "idziemy do zoo" znam na pamięć dzięki mojemu bratankowi :)

    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mężowi Szanownemu często się to "zdarza" że chce :)

      Usuń

Jeśli to, co właśnie przeczytałeś spodobało Ci się, poruszyło Twoje serce, lub usta do uśmiechu, pozostaw swój komentarz.
Jeśli nie, to kulturalna, konstruktywna krytyka zawsze mile widziana.




TOP