czwartek, 28 lipca 2016

Nie chcę mi sie

Nie chcę mi się.

Nie chcę mi się chcieć rzeczy różnych. Nie chcę mi się, ale muszę.  Nie chcę mi się, ale robię.  Nie chcę mi się i nie robię.

Nie chcę mi się rano wstawać. Nie chcę łózka ścielić. Nie chcę mi się pasty do zębów zakręcać, odkładać rzeczy na miejsce. Górnej klapy od kibla opuszczać. Sprzątać mi się nie chce. Garów myć.
  

Nie chcę mi się często i wiele. Nie chcę mi się odkurzać.  I okien myć zwłaszcza.  Nie chcę prasować i zabawek składać.  Nie chcę mi się butelek wyparzać i karmić piersią. Nie chcę mi się w nocy wstawać. 

Nie chcę mi się spacerować. Biegać. Ćwiczyć. Nie chcę mi się czasem dupy ruszyć. Śmieci z podłogi podnieść. 

Nie chcę mi się pierdołami przejmować. O głupoty kłócić. Nie chcę płaczu. Nie chcę łez Syna. Nie chcę i moich. Nie chcę cierpienia. Bólu. Nie chcę być smutna. Nie chcę być upierdliwa. Nie chcę być leniwa. Nie chcę mi się być taka jaka jestem. Gadać mi się nie chce. Pisać mi się nie chce.  

Nie chcę mi się nic. 

Nie chcę mi jeść, ale to rzadko akurat.

Ale i umyć mi się czasem nie chce. I dziecka kąpać też. I karmić i smarów z nosa mu wyciągać. Kupy wycierać. 


Niechcenia jest we mnie tak dużo, że aż myśleć o tym nie chcę. Nie wiem nawet czy chcę ten tekst opublikować. Bo nie chcę słuchać, że leń i egoistka jestem. Bo nie chcę tyłu rzeczy. A chcieć powinnam. Być żoną dobrą i matką. Bo jak bym to wszystko chciała to bym była. A ja nie chcę. A i tak jestem. Dobrą matką i dobrą żoną.  Bo nie chcieć to móc. Lecz móc to chcieć. 

Bo ja nie chcę, ale robię wszystko co nie chce. Robię bo mogę. Robię bo powinnam. Robię tyle ile trzeba. Chcę robić tyle ile muszę, aby robić to co chce. 

Bo nie chcę wiele, ale chcę jeszcze więcej.  

Chcę kochać i kochaną być. Chcę całować rano męża na dzień dobry. Chcę by mąż całował na dobranoc. Chcę przytulać i muskać mimochodem, nie zobowiązująco. 

Chcę by on był i bym ją była. Gdy trzeba i żeby chciał. 

Chcę mu zrobić to drugie śniadanie, bo chcę żeby czuł że mi się chce. Chociaż mi się nie chcę go robić, śniadania tego, to robię bo mi zależy.  Zależy mi żeby chcieć. 

Chcę radości i miłości. Chcę jego głupiego gadania. Żartów zbereźnych. Myśli kosmatych. Chcę widzieć. Obok być i razem być. Widzieć ojca w nim takiego jakim jest. A dobry jest. 

Chcę uczestniczyć w zabawie. W śmiechu.  W turlaniu, w gilaniu. Chcę cieszyć się. Z nimi i sama też.

Chcę matką być. I przytulać Syna swojego chce. Chcę by był.  I zasypiał ze mną w łóżku przytulny.  Chcę tego mimo, że mówię że nie chce i że zasypiać w łóżeczku swoim powinien. Tego chcę. Ciepła jego i oddechu równego. I chcę więcej i ciągle. Chcę kochać mocniej. 

Chcę matką być najlepszą. Ukochaną. Najważniejszą. Chcę taka być. Chcę widzieć jak rośnie. Jak uczy się, rozwija. Chcę doczekać słów: "kocham Cie". I sama mówić je częściej. 

Chcę widzieć świat, wąchać, czuć, doświadczać, próbować, obcować, słuchać, dotykać, smakować.

Chcę znacznie więcej, niż mi się nie chce.

Chcę żyć.






foto pixabay.com sjh-fotografie

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jeśli to, co właśnie przeczytałeś spodobało Ci się, poruszyło Twoje serce, lub usta do uśmiechu, pozostaw swój komentarz.
Jeśli nie, to kulturalna, konstruktywna krytyka zawsze mile widziana.




TOP