Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozważania matki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozważania matki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 stycznia 2019

Wspomnienie na dzień babci i dziadka



Gdy we śnie znów stajesz się tą małą dziewczynką z grzywką opadającą na czoło, chłopcem z ciągle poobijanymi kolanami, gdy znów jesteś dzieckiem. Co pierwsze przychodzi Ci na myśl? Co sprawia, że czujesz to ciepło w sercu? Które ze wspomnień wciąż widnieje w Twojej głowie w najjaskrawszych kolorach? A które pamiętasz jak przez mgłę i wciąż walczysz o to aby nie zatarło się do końca? Podpowiem Ci.

czwartek, 23 sierpnia 2018

Torba do szpitala



Kiedy wpiszesz w wyszukiwarkę starego poczciwego wujka Google hasło „torba do szpitala" tudzież „torba do porodu” to w przeciągu ułamka sekundy wyskoczy Ci około 798 tysięcy wyników. Większość to porady na portalach internetowych dla mam lub artykuły na blogach parentingowych. Takich mniej lub bardziej znanych. Właściwie, to na żadnym blogu matki polki wszystkowiedzącej wpisu o wyprawce do szpitala i porodu nie może zabraknąć. Więc ja, będąc w ciąży drugi raz, jako matka polka gówno wiedząca i wszystko pisząca stwierdziłam, że nie przepuszczę tej okazji i napisze tym razem szpitalny poradnik przetrwania. Przecież to żaden problem pisać o majtkach z siatki, wielkich podpaskach, stanikach do karmienia, wkładkach laktacyjnych i kilku innych jeszcze drobiazgach. Ten tekst miał być tak prosty do napisania, że ostatecznie wcale tego nie zrobiłam, choć  torbę do szpitala spakowałam.  Koniec końców nic złego się nie stało, teraz pisząc ten tekst, będąc już po porodzie, jestem przynajmniej dużo bardziej wiarygodna. Nieprawdaż? Prawdaż.

wtorek, 18 lipca 2017

Kobieta też człowiek


Matka jest Kobietą. Już ją tak Pan Bóg stworzył. Jak wolisz mogę powiedzieć że zrobiła to matka natura lub że taka kolej rzeczy, ewolucja gatunku po wielkim wybuchu. Nie ważne jak to się stało, grunt, że wyszła z tego kobieta. Bo przecież miałam 50 procent szans i mogłabym być mężczyzną. Tak ostatnio ta kobiecość Matce nastręcza wiele myśli. 

piątek, 26 maja 2017

Byłam jestem będę


Dziecko moje. Radości moja, cierpienie moje. Spełnienie marzeń i największych trosk. Sensie życia, nadziejo, obawo, niepokoju. Jesteś jedyne, choć jedno z wielu, niepowtarzalne. Moje. Z krwi, z pod serca. Zrodzone z miłości, z szaleństwa, ze szczęścia. Ty, Dziecko moje. Ja, matka Twoja.

wtorek, 28 lutego 2017

Tekst o dupie marynie

Zainspirowana brakiem inspiracji podjęłam wyzwanie. Wyzwanie napisania czegoś. Czegokolwiek właściwie. Bo nie sztuką jest napisać tekst o czymś, sztuką jest napisać tekst o niczym żeby robił wrażenie, że jest o czymś. Bo tekst musi robić dobre wrażenie i to pierwsze, tak żeby czytelnik nie zorientował się, że w rzeczywistości jest o dupie marynie. Nie żebym miała coś do dupy. Ani tym bardziej do Maryny.  Nie znam akurat żadnej Maryny, chyba że tą Janosika. Ale ona miała całkiem niezłą dupę więc już by było o czym pisać. Chociaż z drugiej strony, dupa to dupa, każdy jakąś ma. Czemu Maryny miała by być bardziej interesująca niż choćby Krystyny.  Albo, czemu dupa Maryny i Krystyny miała by być publicznie i często gęsto komentowana, a dupa Władysława już nie. W czym dupa jej jest bardziej dupowa od jego. Reasumując ten temat jest z dupy. Na prawdę.  I bez sensu jest go kontynuować. Bo jeszcze pomyślcie, że piszę tekst o dupie, a miał być o niczym. A jako że dupa to już coś, a każdy ma dupę to znaczy że każdy ma to coś? No właśnie, każdy ma to coś. Oprócz tego tekstu.

niedziela, 20 listopada 2016

Jedno połączenie


Dzień zaczął się jak zwykle. Porannym gwałtem na moim mózgu w wykonaniu budzika. Nie wiem dlaczego, ale za każdym razem boli tak samo mocno. Nawet w dzień urodzin, a to właśnie był takowy. Dzień tak samo wyjątkowy jak i parszywy. Wyjątkowy bo trochę czujemy się jak dzieci, a parszywy bo przypominamy sobie że się starzejemy. Bądź co bądź z łóżka trzeba było wstać, choć osobiście uważam, że w okresie jesienn-zimowym powinno być to prawnie zakazane.

środa, 6 lipca 2016

Matki sumienia rachunek


Dzieci rosną. Ludzie, one rosną i nigdy nie będą mniejsze jak były. Czasu nie cofniesz, rzeki kijem nie zawrócisz. Sobie Matka uświadomiła. Minęło półtora roku jej matczynego jestestwa, a ją ciągle coś uwiera. Wierci dziurę w mózgu. Świdruje i dudni za uchem. Upierdliwie, jak ta mucha wieczorem gdy się już położysz do łóżka. Niby już leżysz i napawasz się chwilą spokoju, ale ten cholerny bzykulec jeszcze Cię drażni i zasnąć nie pozwala. Właśnie tak Matka się czuję w tym swoim macierzyństwie, niby wszystko w porządku, a jednak jedna rzecz jej żyć nie daje.

sobota, 11 czerwca 2016

Paradoks

Wczoraj go doświadczyłam. Uderzył mnie. Zawalił się na mnie jak ten głaz, co to go tachał pod górę taki jeden Syzyf. 

Walnęła mnie, obuchem w łeb. Taka myśl co przelatuje przez głowę z prędkością światła, albo i nie. Jak na Matczyne zdolności percepcji w ostatnim czasie to musiała być jednak prędkość dźwięku, bo refleks coś słaby ostatnio.

Dostałam nim prosto w mordę. Ukazał mi się. Oczywisty taki, a jednak czasem nie. Paradoks największy Matki. Macierzyństwa jej całego dotychczasowego. Paradoks płaczu. Płaczu dziecka.

wtorek, 17 maja 2016

Na nogach

Matka, jak każda inna, czekała. Czekała dni i miesiące. Trzynaście długich miesięcy. Czekała. Na nogi. Na szybkie stopy. Na kroki pierwsze dziecka swego pierworodnego. Oczekiwanie wydawało by się słuszne bardzo. Bo to kolejny krok. W rozwoju. Pierwszy krok dziecka, który jest jego kolejnym krokiem w przyszłość. Odtąd całe życie ta mała istota będzie odmierzać krokami. Już nigdy więcej uczyć się chodzić nie będzie. Tylko ten jeden raz. Pierwszy. To się nie powtórzy.  Nie w ten sposób. Nareszcie. Dziecko chodzi. Samodzielnie. Na nogach.

niedziela, 1 maja 2016

Matka bezrobotna


To, że Matka nie pracuje, Ci co trochę śledzą jej poczynania na pewno zdążyli zauważyć. Nie pracuje zarobkowo,  siedzi w domu, a w domu z dzieckiem jak się NIE pracuje wie każda Matka. Ale dziś nie o tym będzie. Dziś będzie o byciu bezrobotnym z urzędu. Z Urzędu Pracy co się go tak przewrotnie nazywa, zamiast Urząd Bez Pracy. Jeżeli nie masz tego szczęścia, że zachodząc w ciążę byłaś zatrudniona na umowę na czas nieokreślony, to prędzej czy później otrzymasz ten status, status osoby bezrobotnej. Ale stop. To nie takie proste. Czytaj dalej.

wtorek, 5 kwietnia 2016

Kim jesteś Mamo?


Sama nie wiem o co mi chodzi. Staram się sobie wytłumaczyć, że dzieci kochają tak po prostu. Nie za coś. Nie za to, że się nimi zajmujemy, ani za to, że czytamy im bajki. Ale za samo bycie. One nie wiedzą dlaczego się nimi opiekujemy i czy robimy to wystarczająco dobrze. A mimo to ciągle gnamy za byciem lepszą MAMĄ, ponadprzeciętną. Czy dziecko potrzebuje ponadprzeciętnej MAMY czy po prostu MAMY?

czwartek, 10 marca 2016

Gorsza Matka, Gorszy Ojciec


Czasem się Matce zdarzy późnym wieczorem oglądnąć telewizje. I wtedy, czasem uda się Matce trafić na coś wartościowego. Czasem nie wartościowego, a bardziej przerażającego. Jak reportaż o pewnym sierocińcu w Wietnamie (Okrutny sierociniec). Ale lepiej do tego nie wracać, bo w trakcie oglądania Matka płakała jak bóbr, pełna jeszcze ciążowych hormonów. Tym razem jednak, Matka trafiła na reportaż o miłości. Miłości niepełnosprawnej można by powiedzieć. Chociaż nie, bo miłość ta prawdziwa i w swej pełni, za to ludzie niepełnosprawni. Niepełnosprawni fizycznie.

wtorek, 1 marca 2016

Przepraszam że urodziłam

Matka nie wie, czy to wina wszechobecnej chemii znajdującej się w tym co jemy na co dzień, czy antybiotyków i hormonów którymi są pompowane kurczaki. Może to wina stylu życia. Może zbyt późnych decyzji. Jedno jest pewne. Problem istnieje. Coraz więcej par nie ma dzieci, bo nie może, bo ma problem, bo się nie udaję. Rozwodzić się tu nad tymi co zwyczajnie nie chcą mieć dzieci Matka nie będzie, bo to ich decyzja, i nie Matce to oceniać. Ale są takie przypadki, że para bardzo pragnie mieć dziecko, a nie może i na rodziców z dziećmi też już patrzeć nie może.

środa, 24 lutego 2016

Sposób na "Ciocie Dobra Rada"

ciśnienie 160/100
para z uszu
przewrót oczami 
jęko-syk 
soczysta kurwa w locie

To typowe objawy u Matki zirytowanej kolejną dobrą radą, dobrej cioci, dobrej teściowej, matki, kuzynki, sąsiadki. Dobrego wujka tez. Każda Matka to zna. Z dobrymi radami spotyka się na co dzień.

piątek, 5 lutego 2016

Dom pełen jest Miłości


Dom Matki jest pełen Miłości. Od podłogi, aż po sufit. Od rana, do wieczora. Nie każdy to widzi na co dzień. Nawet Matka. Czasem Miłość chowa się po kątach. Za firankami, na strychu, w piwnicy. Ale ona jest. Krąży i daje o sobie znać. Miłość ta, ma rożne smaki i zapachy. Zachodzi nam drogę w najmniej oczekiwanych momentach. Taka Miłość, to nie ma łatwo. Bo o przestrzeń w domu musi walczyć. Walczyć ze Skołatanymi Nerwami, z Wielkim Fochem, czy z wszechogarniającym wszystko Zmęczeniem. Na szczęście, ma też swoich sprzymierzeńców,  którzy często są gotowi dla niej walczyć.  Najbardziej pomaga jej zgrywus Dobry Humor i nie wyróżniająca się z tłumu Pokora. Miłość w domu, nie mogla by istnieć, gdyby nie snujące się Wybaczenie i żwawo stąpające za domownikami Postaw Się Na Moim Miejscu.

wtorek, 2 lutego 2016

Miłość inspirująca do miłości


Większość z nas tworzy jakiś związek. Czy to małżeński, czy partnerski. W te jednopłciowe, Matka się nie zagłębia, bo doświadczenia nie ma. Ale większość z nas, jednak ma kogoś z kim to życie dzieli. Miłość krąży wokół nas... chciało by się zaśpiewać. Spoglądamy na inne pary. Z zazdrością? Ze współczuciem? Z powątpiewaniem? Z podziwem? Chcąc nie chcąc, inspirujemy się. Chcemy, żeby nasza miłość była jak miłość innych. Jak w filmach i książkach. Przecież innym się to udaje, to dlaczego nam nie? Czy na pewno?
TOP